Wzdręga ryba drapieżna.
Autor: sebawwo
Wszystko zaczęło się od wyprawy do Drawska Pomorskiego nad pewne jezioro.

Pierwsza wyprawa- Zostaliśmy zaproszeni nad Jezioro ... W Drawsku Pomorskim, które obfituje w różne ryby takie jak szczupaki, karpie itd. Pojechaliśmy tam na karpie jako karpiarze. Po dojechaniu nad wodę wybraliśmy stanowisko, rozpakowaliśmy się i zanęciliśmy... Nadchodził już wieczór i razem z nim pierwsze brania. Na początku brały małe karpie takie do 7kg cała noc była nieprzespana ale nie o tym mowa nad ranem dojechał do nas kolega który dał mi spinning bo ja nie wziąłem i bardzo żałowałem tego wyboru, ze spiningiem dostałem kilka woblerków salmo i rapali, nie dużych najmniejszy był hornecik ok 7cm. Pierwsze rzuty i pierwsze ryby lądowały na brzegu. Pierwszy był okoń, potem szczupak i tak dalej. Dzień robił się coraz cieplejszy, słońce świeciło już pełnym blaskiem w zatoce z wyspą, zauważyłem oczkującą drobnicę. Były to malutkie wzdręgi i później okazało się że te błyski nie robią okonie czy coś jeszczę innego, tylko duże wzdręgi takie po 30cm. Pierwszy rzut obok tej drobnicy, poczekałem chwilkę wobler był pływający i zobaczyłem że coś zebrało go z powierzchni, zaciąłem i poczułem opór, po długim holu na żyłce 0,16 wyciągnąłem piękna tłustą wzdręgę, która okazała się drapieżną rybą . Kilka rzutów i znowu wzdręgi... piękne wzdręgi takie pod 30cm nie wiem dlaczego były tak bardzo agresywne, w końcu przestałem łowić inne ryby i zająłem się tylko wzdręgami, łapałem je tylko i wyłącznie na 7cm horneta firmy salmo. Brały co kilka rzutów, ponieważ jest to bardzo płochliwa. Chciałem wykorzystać ten dzień na maksa, bo następnego dnia rano wyjeżdzaliśmy do domu.Wykorzystałem go na dobre i tak wszystko się skończyło. 

P1010826

Druga wyprawa- Już byłem mądrzejszy, przeczytałem kilka artykułów na temat przynęt na wzdręgi i znowu pojechaliśmy tam z tatą i tak jak zawsze rozpakowanie i przegląd sytuacji. Nad łowiskiem okazało się, że jest jeszcze lepiej. Wyspy z całego jeziora przypłynęły w jedno miejsce i praktycznie gdzie nie rzucę mam wyspę w zasięgu rzutu a rzuty były bardzo bliskie takie po 20m. Ale to starczyło w zupełności, żeby dorzucać do moich kochanych wzdręg. Był już wieczór, rozstawialiśmy się, zanęciliśmy po staremu kilka karpi w nocy ale ja czekałem na wzdręgi. Rano poszedłem na szczupaki, wróciłem z zapełnionym kontem,przezbroiłem mój szczupakowy zestaw i poszedłem na mój pomost i moje wyspy.  Pierwsze rzuty i pierwsze wzdręgi, było widać że biorą tylko przy prawej wyspie która miał wyryte koryta po bokach, że tak powiem, wzdręgi wchodziły w nie i ja je łowiłem... Właśnie z tamtąd wszystkie wzdręgi brały z opadu. Powiem szczerze nie wyczuwałem brań na żyłce, dlatego wole plecionkę ale w tym wypadku plecionka hm.. nie spełniałaby zadania. Ryby brały wyśmienicie razem z tatą robiliśmy zawody i tak minęły dwa dni z tłustymi wzdręgami.

art1Trzecia i ostatnia wyprawa-

Ta była w szczególności przełomowa, znowu narobiłem moich okruszków na wzdręgi, wziąłem nową żyłeczkę, trochę grubszą bo trzcinki też czasem łapałem. Niestety na takie lekkie przynęty w wietrze to nie jest łatwe łowienie. Znowu to samo rozpakowanie itp... Rano zaczynam przygodę z wzdręgami, zmontowałem zestaw, żyłeczka, okruszek na końcu itp tym razem moją wędką była Shimano Catana do 10g, po prostu bacik :D Pierwsze rzuty i nic, co się dzieje, gdzie moje wzdręgi ? Czyżby ich nie było? Słońce wyszło spoza lasu, rosa zeszła z jeziora i z daleka w liljach widzę żerujące ryby, które coraz bliżej  moich wysepek. W końcu ryby doszły, pierwsze branie, hamulec tyrkota chyba z 5 minut. Myślę teraz końcowa starcie, lekko przytrzymałem i rybka weszła pod wyspe i puf, po chruściku i po zestawie. Poszedłem do namiotu zmontowałem trochę grubszy przypon, Ten pomysł dał mój tata karpiarz. Poszedłem do moich wysepek, patrzę ... nic się nie dzieje. Pewnie ryby na chwilę odeszły i znowu taka sytuacja. Widzę że z daleka pokazują się ryby, już se myślę co wtedy źle zrobiłem i teraz tych błędów nie popełnię. Rybki już są, pierwszy rzut i z opadu trach. Brania trochę za bardzo zdecydowane jak na wzdręgę po długich męczarniach wyciągam karpia ok 30cm. Kroczek ale jest pełne zdziwienie co się teraz porobiło :) karpie na spining. Kolejne rzuty kolejne karpie, trochę myślenia i stwierdzam że nie ma moich wzdręg. Co się stało, po kolejnym karpi zaczynam się wkurzać i zarzucam z nową nadzieją że może tym razem... Drugi opad, branie zacięcie i co się zdarzyło - pisk ryk kołowrotka, ryba wyjechała ok 50m i wróciła. Potem rybka zaczęła jeździć pod wyspami. Bałem się, bo wyspy miały wbite drzewa, żeby nie odpływały ale moja czujność i dobre podebranie ze strony taty, ukoronowała piękna ryba. A co to było ?... Amur, koledzy amur, kilka fotek i rybka wraca do wody. Z nowu idę na pomost, rzuty i pierwsza wzdręga. Zdziwienie, super zaczęły brać kolejne wzdręgi i kolejne rzuty i nagle wcinka, pisk kołowrotka. Ryba poszła w zaczepy, chciałem ją przytrzymać na żyłce 0,16. Skończyło się tym, że żyłka wytrzymała a haczyk odmówił posłuszeństwa, po prostu się złamał. Ja obstawiam, że był to większy karp, albo rekordowa wzdręga. Nadszedł wieczór i więcej brań. Ryby brały na zmianę, raz brały karpie raz wzdręgi i tak dalej.  Nagle wcinka, nie długi hol i na brzegu ląduje moja rekordowa płoć. Jak dla mnie była ona wielka, nie pamiętam jej wymiaru, po prostu nie chcę wyssać wiadomości z palca i nie chcę wam skłamać. Tak wyjazd dobiegł końca. Była jeszcze 4 wyprawa późną jesienią, ale woda była za zimna, miała 5stopni. Oprócz szczupaków nic nie złapałem. Na moje ukochane wzdręgi powrócę za rok.

P1010829Podsumowanie :

Sprzęt-Wędka krótka 240cm wystarczająca najlepiej do 10g, ponieważ wzdręga ma bardzo słaby pyszczek. Kołowrotek o dużym przełożeniu i żeby nie był zbyt wielki. Tylko i wyłącznie żyłka. Starczy 0,16mm ale można użyć grubszej, to się wiąże z krótszymi rzutami. Przynęty - Najlepsze są małe wirówki rozmiaru 00 albo takie moje chruściki jak na zdjęciach.

Ogólnie o tej rybie- Jest bardzo płochliwa, trzeba się skradać po cichutku. Wzdręgi uaktywniają się na wieczór i w południe. Najlepszą pogodą jest skwar, ze słońcem, najlepiej żeby było gdzieś ok +25 stopni taka temperatura jest ok. Najważniejsze - woda nie może być zbyt zimna, jak woda ma 5 stopni to życzę powodzenia, oczywiście nie mogę powiedzieć, że złapanie wzdręgi nie jest możliwe ale na pewno trudniej ją złapać.

Pozdrawia Sebastian Lemke "sebawwo"

"Zgłaszam na konkurs WTV"

{fshare}

 

Komentarze  

 
# norbiko 2010-12-20 09:31
Jesteś Sebuś pogromcą spinningu :)
Pozdrawiam.
*****
Odpowiedz
 
 
# Skierosiek 2010-12-20 10:40
obiecałem sobie że w lato popływam za krasnopiórami-wdzięczna rybka do łapania ale najpierw trening rzucania "mikruskami"
Odpowiedz
 
 
# sebawwo 2010-12-21 16:13
Dzięki a wzdręga to cakiem co innego nić szczupak jest ona trochę atwiejsza ale to tylko wtedy jak się dostosujesz pozdrawiam
Odpowiedz
 
 
# analityk 2010-12-21 21:16
Fajnie, fajnie - ale nie widzę zdjęć "chruścków" - jak je zobaczyć?
Odpowiedz
 
 
# sebawwo 2010-12-22 13:50
Powiem tak,u mmnie to też nie dziala ale mogę ci wysać na mejla a ciekawostka u niektórych to dziala
Odpowiedz
 
 
# sebawwo 2011-01-15 21:32
Słuchaj musisz za przeglądarkę mieć Mozille żeby działało ;)
Odpowiedz
 

Zostaw komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gościmy

Teraz online:
  • Gości: 187
Nowi użytkownicy:
Aktywne konta: 8530
CURRENT MOON

Shoutbox

Dźwięk Kide Chat
marek j: Cześć :)
glizdziarz: Dzień dobry
Jarecki: Hej, małe dorsze, parę płaskich i trotkę
marek j: Cześć Jarecki. I co widziałeś jakieś ryby na plaży?
jakub66: Witam wszystkich
glizdziarz: Dzień dobry
zabadnb: SIEMANO BADYL
marek j: Cześć wszystkim.
Jarecki: Powitać plażowo-surfcastingowo :)
glizdziarz: Dzień dobry. Zimno
raparapa: witam,wczoraj było wrednie na łódce ale dzisiaj mniej wilgotnego powietrza i spiningowałem do 9,40.Super. O.O
Jarecki: Cześć Tomek :) co słychać ?
tomasz kwieciński: hejka
raparapa: salve.Jakoś zgnuśniałem i dwa dni odpuściłem.Jutro na łódkę.pa
Ania: «link»
jurek-strażnik: Witam wszystkich ;)
glizdziarz: Dzień dobry
robdemolka: Witanko wszystkim ;)
marek j: Dzieńdobrywieczór ;)
Gilbert: Ale pieniądze z naszych składek równo biorą do kieszeni
Gilbert: Znowu mordują trocie a nie ma komu dopilnować wody
Gilbert: Czołem wszystkim :)
jurek-strażnik: Witam ;)
marek j: Dzięki za podpowiedzi. Teraz uciekam. Jeszcze będę Cię męczył pytaniami.. Pozdro.
okonhel: Marek - odpisałem
marek j: ;) :D
Jarecki: Kto pyta wielbłądzi :D
marek j: Ok czytałem, poszło kolejne zapytanie.
okonhel: Teraz już wiem dlaczego widziałem inny avatar :D
okonhel: Coś mnie wylogowało
Gość_6419: Tak się tylko zastanawiam dlaczego na czacie mam inny avatar niż na forum :D
Gość_6419: Marek - odpisałem
Gość_6419: Dzień dobry
glizdziarz: Dzień dobry
marek j: A ja pozdrawiam Panią , przepraszam Pana Ajs z innego forum :-*
Ania: Ajs teraz bomba ;)
Ajs: Świetny ten robaczek na avatarze :) Ale ok.
raparapa: salve,od 6.30 na łodzi bez efektów.Bardzo nierówna ta walka.Pa
marek j: Dooobry wieczór :D
Zander96: :)
Ania: Ajs wrzuć swoją fotkę w awatar bo oczy bolą :D
Ania: Witam wieczorowo kurna patrzę na portal i w oczach mi się troi jakiś robaczek w awatarze :D
Ajs: Gdzie ruszyć na miętusa w pobliżu radomia?
Zander96: jak przyjdzie snieg i zimno to beda mialy okres ochronny
Gilbert: jak przyjdzie pierwszy atak zimy - śnieg i około 0 st. wtedy się ruszą. Woda musi się bardzo ochłodzić
Gilbert: mamy najcieplejszy listopad w historii
Gilbert: Na miętusy jest jeszcze za ciepło
Gilbert: Witam :)
marek j: Hej :)
Zander96: no powinien

Powered by Kide Shoutbox


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wysyłać wiadomości, zerejestruj or zaloguj

Najnowsze w galerii

  • Jeszcze jedna -
    także 35 cm.
  • Autor: wedkarz2309
  • Category: Ryba na medal
aktywnosc1

Najnowsze komentarze