Rozumiem, że można stosować nazewnictwo angielskie, ale od razu cały system imperialny? Żadnych LBS-ów, jardów i innych takich, jesteśmy w Polsce. Tak powinny być opisywane produkty.
Niestety, jest tak, że producent podaje ciężar wyrzutowy i długość wędziska, czasami akcję - wszystko. Tymczasem dobra wędka powinna być opisana tak:
- Długość wędziska w metrach albo centymetrach - wiadomo po co...
- Ciężar wyrzutowy w gramach - j/w
- Reakcja kija - szybkość reakcji - fast, x-fast, klucha itp
- Praca/Ugięcie kija - ugięcie szczytowe, paraboliczne, semi paraboliczne itp - żebyśmy wiedzieli z czym to się je
- Maksymalna moc linki (bez względu na to czy żyłki czy plecionki bo to nie ma znaczenia gdyż 10kg żyłka wytrzyma tyle co 10kg plecionka, tyle że mają inne średnice...) - Po to, abyśmy mieli świadomość, jakiej linki możemy użyć z hamulcem kołowrotka dokręconym na beton.
Chodzi o to, żeby wędka nie była najsłabszym ogniwem zestawu.
Moc wędki > Moc linki > Moc przyponu.
Można używać i plecionki morskiej do paprochówki, ale w tym momencie elementem, który szlag trafi będzie wędka. Jedyne co nas ratuje to hamulec kołowrotka.
Wiedząc, że nasz kij wytrzyma bezkompromisowy hol na lince o wytrzymałości 5kg, idziemy do sklepu, kupujemy żyłkę 0,18m albo plecionkę 0,08mm (lub inną średnicę o takiej mocy) i ryby o masie DO 5kg holujemy siłowo. Jeżeli trafi się większa rybka to pójdzie linka, a nie kij.
Mam dwa wędziska z serii Millenium, wklejankę 5-25 i pełny 18-42, używam plecionek dobieranych "na oko" bo nie znam maksymalnej mocy wędzisk i tak: Power Jig 5-25g to plecionka Dragon Millenium Sandacz o wytrzymałości 6,4kg (0,10mm) a Zander 18-42g ma Berkley Fireline Fused 7,9kg (0,15mm), ale tej ostatniej nie polecam...
PS Ustaw hamulec tak, aby nie złamać wędki na sandałku czy... zaczepie
PS2 POŁAMANIA
