Revo rocket


"Nocne leszcze na feeder
"
Leszcz to ryba słodkowodna z gatunku karpiowatych, można go złowić praktycznie wszędzie...
                                                                         kategoria Czytelnia


"Grube majowe żarcie"
Nadchodzi magiczny czas jakim jest otwarcie sezonu szczupakowego...
                                                                         kategoria Czytelnia

"Jesienna nostalgia"
Wrzesień minął w ekspresowym tempie... Nawet nie wiem kiedy.
                                                                              kategoria Czytelnia

"Sandacz 1 na 10"
Czas długich nocy czerwcowych nieubłaganie szybko mija.
                                                                      kategoria Czytelnia

"Ultra lekkie łowienie, ultra mocne emocje"
Nie potrafię Wam wyrazić jak mocno i intensywnie wciągnęło mnie ultra lekkie łowienie.
                                                                      kategoria Czytelnia

"moja Wisła"
Posłuchajcie sentymentalnej opowieści Kamila "Łysego Węża" Walickiego o Wiśle, o "Jego miejscu na ziemi"....
                        kategoria Telewizja WTV

Pogromcy kitów cz6 - Testy kołowrotków
W tym odcinku testowaliśmy parametr, którego wcześniej nikt nie sprawdzał...
                              kategoria Telewizja WTV

JC Muskrat Zonker
Łowienie ryb na muchę to jego największa życiowa pasja, od dziecka ściśle związany z wędkarstwem
                                 kategoria Telewizja WTV

Najnowsze w galerii

  • Bieszczennik 2017r
  • Autor: Piotr76
  • na zimowego szczupaka
  • Autor: Czapek

Są to wspomnienia z czasów kiedy wędkowałem głównie na jeziorze Czerskim. Bardzo przyjemny zbiornik. Nawet dość rybny. Z tego powodu, że odwiedza go sporo wędkarzy, na sukcesy można liczyć po uprzednim, odpowiednim zanęceniu stanowiska.

Tak było i wówczas. Zdarzyło się to w latach 70-tych. Wybrałem się nad wodę po obiedzie. Mieszkałem około kilometra od jeziora. Wędki bambusowe nosiło się rozłożone, paradując przez całą wieś. Wszyscy wiedzieli kto i kiedy idzie na ryby.

Wtedy, każdy szanował miejscówki nęcone przez innego wędkarza. Nie to co dziś. Wystarczy, że złowisz coś konkretnego i już miejsce jest wiecznie zajęte. I co?  Mam się kłócić?  Dlatego teraz rzadko odwiedzam ten zbiornik.

Ale wracajmy do tamtych lat. Miejsce nęcone ziemniakami i ciętymi „rosówkami” odpłacało linem, czasami karpikiem. Oprócz tego płocie wzdręgi i leszcze.

Siedzę i wpatruję się w spławiki (własnoręcznie strugane scyzorykiem przez mojego ojca z kory sosnowej) zastawione w oczka pomiędzy liśćmi grążeli.

Jeden zestaw lżejszy – żyłka 0,20 z przyponem 0,15 i parzone płatki owsiane, drugi solidniejszy – żyłka „tęczowa” 0,30 z przyponem 0,20 i rosówką na haku. Na obu wędkach kołowrotki o ruchomej szpuli.

Co jakiś czas branie. Raz zacięte raz nie. Raz rybka, raz pusto.

Po złowieniu kolejnej ryby zakładam na haczyk gałkę płatków i słyszę terkot kołowrotka na drugim zestawie. Odruchowo chwytam wędkę i unoszę jej czubek ku górze. Nawet nie zaciąłem. Ryba wybiera żyłkę z kołowrotka i płynie prościutko ku przeciwległemu brzegowi.. Chcąc zatrzymać rybę przytrzymuję szpulę kołowrotka palcem i w tym momencie żyłka pęka. Liście grążela rozchylają się na boki znacząc drogę ucieczki ryby. I o dziwo pękła żyłka główna. Prawdopodobnie pękła przetarta na drucianej, szczytowej przelotce wędki. Niestety. W takie przelotki wyposażana była większość bambusowych wędek. Jedynie grube wędki miewały porcelanowe wkładki w drucianej konstrukcji.

 

Miękkie kolana, dygocące ręce. To najbardziej pamiętam. No i oczywiście - opowiadania i wspominanie „dużej” ryby.

Jakieś dwa tygodnie później wybrałem się z ojcem na szczupaka z żywcami. Wędkowaliśmy po drugiej stronie jeziora. Byłem dokładnie na przeciwko wcześniej nęconej miejscówki. Wyjmując z wody zestaw z żywcem zauważyłem na kotwiczce żyłkę. Delikatnie wyjąłem wędkę z wody. Żyłka nie spadła z kotwiczki (była długa i „tęczowa”). Udało mi się wyjąć cały zestaw, który był zaplątany w krzaki porzeczek wrzucone przy brzegu do wody. I już zapewne wiecie. To był mój zestaw, który wtedy zerwała ryba. Nie zmieniła wcześniej obranego kierunku i zaplątała się w krzaki pod przeciwległym brzegiem. Ryby oczywiście na haku nie było.

Drugie spotkanie miało miejsce jakieś dziesięć lat temu. Wędkowałem w innej części jeziora. Sprzęt jakże inny od poprzedniego. Wędka węglowa. Kołowrotek z precyzyjnym hamulcem ze 100m dobrej żyłki 0,20 na szpuli stałej.

Późne popołudnie. Komary cięły niemiłosiernie. Wypływające na powierzchnię wody gęste „bąbelki” świadczyły o żerowaniu ryby. Grube płocie i pokaźny lin były już moja zdobyczą. Kolejne, zdecydowane branie. Zacięcie i z hamulca kołowrotka zaczął się wydobywać wściekły jazgot.

Wędkujący, jakieś 20 m z boku kolega, patrzy w moim kierunku. Wołam do niego aby wyjmował swoje wędki. Ryba obrawszy kierunek w lewo idzie ostro wzdłuż brzegu. Dokręcanie hamulca nie robi na niej wrażenia. Słyszę coraz cieńszy świst żyłki napiętej do granic wytrzymałości. Bardziej dokręcać już nie można. Z niedowierzaniem patrzę na ubywający nieubłaganie zapas żyłki na szpuli. Niestety. Koniec żyłki był jednocześnie końcem walki z rybą. Tuż przed zerwaniem, ryba potężnie wyłożyła się na powierzchni wody a ja zostałem z pustą wędką w ręce i zapewne z bardzo głupią miną. Nie widziałem tej ryby dokładnie. Ale cóż innego mogłoby to być niż karp? Są w tym jeziorze prawdziwe „potwory”.

Miękkie kolana i dygocące ręce przypomniały mi o pierwszej przygodzie.

Nigdy nie udało mi się złowić naprawdę dużego karpia. Choć teraz preferuję spinning to kto wie? Może kiedyś?

Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się

Shoutbox

Włącz/wyłącz Dźwięk Emotikony Historia Małe info Kide Chat
Zalewa96: Siemanko, czemu strona umarła?
Wędkarz z Roztocza: Pochwalony ?
Wędkarz z Roztocza: Dupa
Wędkarz z Roztocza: Cholera niezły róch na tym forum.
DinoSoup: halo halo !
DinoSoup: wunszuje
DinoSoup: o witam kolege od szczupaków
szczupakfighter: jest tu kto
DinoSoup: szczupaki !
DinoSoup: halo halo !
DinoSoup: witam witam !
DinoSoup: witam witam kolegow wendkarzy !
Snajki: siemka
Zalewa96: siema wędkarze
1936: kaledaz bran
12345678: s
wojtekmazur13: Czemu wskoczyl znak zapytania?,
wojtekmazur13: Siemka, Pozdrawiam ?
spinn76: Witam......
Junioritos: «link» zapraszam wszystkich Sumowych wariatów ;)
Jarecki: «link»
Pomagamy Chomikowi!!!!!
krzysztof58: czy i ten portal ma umrzec smierciá naturalná jak inne portale ?
krzysztof58: Witam Kolegów
19jurek56: Hej, lata lecą, dawno nie zaglądałem, i nie ja jeden!!!
Czesio: Siema jestem tu nowy jest tutaj ktos to lowi ryby w rotterdamie na mashaven?
Wędkarz z Roztocza: A kuku
Jarecki: :/
marek j: ciągle czekam na innych, z tylu tysięcy użytkowników. Twoje kropasy śliczne !
spinn76: bym coś tam wstawił w wątku co połowiłem ostatnio...ale nie wiem czy to ma sens jakikolwiek.
spinn76: no tak trohę ...ale licho mi to idzie marku
marek j: Cześć spin76, widzę że próbujesz wskrzesić towarzystwo.
spinn76: Witaj marek j.....brak słów...
spinn76: Cześć ....w dalszym ciągu nie wierze że tu tak cicho. A moje podboje wędkarskie właś tu zaczynałem. Ale kiedy to było.....wszystko widzę umiera.....a szkoda.
spinn76: marek j.....no nic tu po mnie. Kiedys jeszcze jak Ania M działała tu to potrafiła zrobić i zmobilizować aby coś się działo na portalu.A teraz....brak słów.Więc szukaj mnie na fb.
marek j: ?
spinn76: Marek j....masz racje.......Więc spadam na fb. Pozdrawiam.

Powered by Kide Shoutbox


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wysyłać wiadomości, zerejestruj or zaloguj

Ostatnie komentarze

Ostatnio na forum

  • Brak postów do publikacji.

Mapy batymetryczne

mapa 001

PSR - kontakty

psr

Okresy ochronne ryb

troc wedrowna

Atlas ryb

brzana