| W sieci... |
|
| Wpisany przez Redakcja |
| wtorek, 11 października 2011 06:44 |
![]() . . |
Najnowsze komentarze
Amurek z odry
Moje gratki , piękna rybka
więcej
23.05.12 09:56
Napisał jurek-strażnik
Bolek
Gratuluje widzę że nie próżnujesz pozdrawiam
więcej
22.05.12 16:06
Napisał tomasz kwieciński
JIGOPEDIA - jak zrobić jiga
Szacun... więcej
22.05.12 12:58
Napisał rybowanie.pl
Łowiska - Śmietniska
Temat znany od dawna, ale ważne, że wraca... http://rybowanie.pl/artykul_pelny.php?id=11 Pozdro, ryb... więcej
22.05.12 12:44
Napisał rybowanie.pl
Limit 7 sztuk
Masz rację Andrzeju , #Longin , nawet duże wymiarowe dorsze wyłowione z dużej głębokości i wypuszczo... więcej
22.05.12 10:15
Napisał jurek-strażnik
Będą walczyć z kłusownikami.
Pływałem wiele razy po Zalewie Szczecińskim i odnoszę wrażenie, że nikt nie chce zająć się tam probl... więcej
22.05.12 08:22
Napisał t12
JIGOPEDIA - jak zrobić jiga
śliczne cudeńka... więcej
22.05.12 08:15
Napisał t12
Limit 7 sztuk
Czas najwyższy na zmianę tego bezsensownego limitu. Gdyby inspektorzy rybaccy na morzu zaczęli kontr... więcej
22.05.12 07:37
Napisał t12
Limit 7 sztuk
I tak tego idiotycznego limitu nikt nie przestrzega. Dorsz wyholowany z dużej gębokości silowo i tak... więcej
21.05.12 17:29
Napisał Longin
Będą walczyć z kłusownikami.
Szanowny Panie Zbigniewie, Zapewniam Pana, że Autor doskonale wie o czym pisze i napisal rzeczowy ar... więcej
21.05.12 08:38
Napisał Jerzy Kowalski
Napisz poradę - wygraj kołowrotek Daiwa ...
Moje gratulacje
więcej
20.05.12 16:28
Napisał jurek-strażnik
Napisz poradę - wygraj kołowrotek Daiwa ...
Dzięki wielkie dla całej redakcji za uznanie :) Gratuluję reszcie uczestników wspaniałych wpisów i c... więcej
19.05.12 14:48
Napisał szymonxx
Napisz poradę - wygraj kołowrotek Daiwa ...
Brawo! Uważam,że sluszna decyzja!
Gratuluję zwycięzcy!
Może nawet kiedyś zrobię sobie jiga w... więcej
19.05.12 14:42
Napisał Longin
Napisz poradę - wygraj kołowrotek Daiwa ...
Po wielogodzinnych sporach i dyskusjach, mamy przyjemność ogłosić, że najwyżej ocenionym przez zespó... więcej
19.05.12 14:32
Napisał Redakcja
Logowanie
- angelika : elo

- glizdziarz : Zmykam do pracy. Do miłego
- glizdziarz : Od razu dam 2 puchy kuku
- korzun04 : trzymaj się- a miejscówke odrazu podnęć grochem czy kuku
- glizdziarz : Jak zassię wszystkie odcinki to ci na DVD podeślę
- glizdziarz : No ja też zaraz mykam do pracy. Przed wieczorkiem pomknę oczyścić miejscówkę
- korzun04 : Trzymaj się- powodzenia
- korzun04 : mam wieści z wyszogrodu - totalna klapa, zastanawiam się czy nie ruszyć na kanały...

- j@rex : muszę uciekać do pracy miłego dzionka

- korzun04 : możliwe..
, - glizdziarz : Jak byś obejrzał pierwszy odcinek to też by cię wessało
- korzun04 : maniak!

- glizdziarz : Zauważyłem. A ja dalej zasysam kolejne odcinki serialu Uczastok.
- korzun04 : Z ziomalem se gadam!

- korzun04 : nie!
- glizdziarz : Widzę, że dziś nie jestem pierwszy

- korzun04 : Witaj Grzegorz!

- korzun04 : na kanałach jestm stałym gościem - może polecę tam w Boże Ciało
- korzun04 : ja kiedyś jeździłem na Klusy między ełkiem a Orzyszem, oraz święcajty w ogonach i kanały szymoński ,mioduński ,
- glizdziarz : Dzień dobry
- korzun04 : u mnie w okolicy to trzepią siatami do oporu, a ceny na wędkowanie zaczynają się od 250zł jeżeli chcesz łowić w nocy to x2
- j@rex : a Ty gdzie łowisz??
- j@rex : ale są jeziora gdzie dzierżawcy zauważli nareszcie że większą kasę będą mieć z licencji i turystó niż z tego co wyciągną z siatek
- j@rex : ciężko bo jeszcze na niekórych jeziorach odłowy przemysłowe trwają
- korzun04 : słyszałem że tam ciężko z rybą?
- j@rex : w weekand planuję na Selmęt Wielki
- j@rex : a ne mazury to okolice Ełku
- j@rex : na narew kupujemy licencje tylko że tam jest dwóch dzierżawców i tak naprawdę to djabli wiedzą na czyjej wodzie łowisz

- korzun04 : a na mazury gdzie jeździsz?
- korzun04 : to pod Łomżą? to jeszcze woda PZW czy prywatny odcinek
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wysyłać wiadomości
Teraz online:
- Użytkowników: 5
- Gości: 44
Nowi użytkownicy:
Aktywne konta: 5116
PATRONAT WTV
Najaktywniejsi
-
wedkarz2309178 Punktów -
Longin159 Punktów -
mirasek153 Punktów -
rooster152 Punktów -
maniek-pc144 Punktów -
czaplasiwa121 Punktów -
Kerad112 Punktów -
pisaq111 Punktów -
Snajki95 Punktów -
tomasz kwieciński91 Punktów
W SKLEPIE
|
24.00 PLN
|
|
17.00 PLN
|
|
32.00 PLN
|
|
24.00 PLN
|
|
24.00 PLN
|

















Email
Blip
Wykop
Nasza klasa
Facebook
Twitter
Delicious
RSS
Śledzik
Google
Buzz
Grono







Komentarze
Fajny material , jak zwykle zresztą :)
szczupak zabija tylko kiedy musi a nie kiedy ma mozliwość-zje i basta
dziwne że nikt w PZW nie broni tej ryby a wolą suma wpuszczać który , za przykładem Ebro, może narobić wielu szkód
Zgadzam się z tym, reszta jak dla mnie to [cenzura] kotka za pomocą młotka.
3 może 4 lata wstecz znaleźliśmy przez przypadek fajne leśne jeziorko, po śladach było widać że jeździ tam sporo luda. Szczupak i okoń brał na potęgę, nie było problemu z linem ani karasiem do chwili jak rybacy z PZW nie wypatrzyli że jeziorko jest w ich władaniu. Starczył miesiąc i było koniec jeziorka, zostały same żaby.
Według mnie podstawą do odrodzenie rybostanu w naszych wodach jest zaprzestanie odłowów gospodarczych, zwiększenie nakładów na kontrole, a dla wędkarzy podniesienie wymiarów ochronnych i drastyczne zmniejszenie limitów.
A spytam na jakiej podstawie tak sadzisz?
Mógłbyś nieco jaśniej?
Pewnie za karę zostali deportowani do Kanady gdzie muszą łowić na tamtejszych niedostępnych dzikich wodach.
Pozdrawiam
Nawet stacja TVN wraz z Polsatem nie robi bardziej obiektywnych materiałów niż WTV. Całkowicie zatem nie rozumiem tej durnej wypowiedzi a konkretnie pierwszego zdania.
Panowie poruszane są tu różne temat ważne mniej ważne bzdurne itd.
Dlaczego nie podejmiecie się zebrania 100000 tys podpisów pod petycją mówiącą o zlikwidowaniu rybactwa w wodach śródlądowych.Myślę, że wędkarze są bardzo przeciwni rybactwu i nie byłoby problemu z podpisami.Osobiście służę pomocą i rozłożę listy w Płocku po wszystkich sklepach wędkarskich.Jest nas ponad 600 000 i nie potrafimy się zorganizować .Przecież możemy zawieźć podpisy w asyście mediów do Sejmu i czekać na zmianę ustawy ,która wyeliminuje rybactwo z wód śródlądowych.Wiecie przecież ,że PZW nie kiwnie palcem w tym temacie ,a dlaczego nie trzeba nikomu myślącemu tłumaczyć.Panowie administratorzy ,redaktorzy macie pole do popisu i portal stanie się znany ,a przede wszystkim zrobi coś bardzo konkretnego dla wędkarzy .Koledzy jak nie będzie rybactwa na wodach śródlądowych zniknie masę problemów i nie bedzie takich wyścigów prywatnych firm o dzierżawę wody.Pozdrawiam
Norbiko, to zapewne z racji wieku
Co do autorów filmu to słyszałem że wyjechali z laskami z kraju i postanowili już nie wracać.....
Gdyby jeszcze rybacy pracowali regulaminowo, no ok. Ale jest tak: zabierają wszystkie ryby, zaczynając od niewymiarowych szczupaków, a na sandaczach kończąc( w tym roku złowiłem na akwenach spółki ok 30 szczupaków z czego tylko 3miały wymiar, oraz 2 sandacze, oba bez wymiaru). Oczywiście Panowie rybacy nie zawożą wszystkich ryb do punktu handlowego. Większość dobrej ryby(drapieżnik i) trafia od odbiorów pośrednich(ryba cy sprzedają ryby "na lewo" po wyższych stawkach niz te w punkcie). Po paru latach ilość ryb można łatwo oszacować. Na 100zastawionych pupek na węgorza trafią się 2 sztuki, czyli łatwo można zgadnąć ile tej ryby pozostało w łowisku. Również zimą ciągną sieci na lodzie. Zabierają wypchane ikrą ryby, oczywiście w okresie ich ochrony (szczupak, sandacz). Kilka lat wstecz, zanim te jeziora były w rękach spółki, łowiło się po kilka szczupaków +5kg dziennie, było mnóstwo mietusa oraz sielawy. W wyniku działań gospodarki rybackiej w jeziorach nie występuje już miętus oraz sielawa. Drugim minusem jest brak kontroli straży. Każdy wędkarz praktycznie bierze co popadnie, nie zwraca uwagi na wymiar... no to troche się pożaliłem.
To, że część rybaków nie przestrzega przepisów oznacza, że powinniśmy zlikwidować rybactwo? Osobiście nie miałbym nic przeciwko, ale... Spora część wędkarzy również olewa przepisy... Zatem zlikwidujmy wędkarstwo, przemysł, służby porządkowe... Jak mawiał Kononowicz, "nie będzie niczego".
Maniek napisał, że zarybiają Brdę trocią i łososiem, ani jedna sztuka nie wróciła do rzeki... Rybacy morscy meldują przeogromne ilości łowionych troci... na głębokiej wodzie... A łososi nie ma @_@
Wędkarzy jest sporo, każdy ma prawo zabrania ryby. Jedni z niego nie korzystają, drudzy korzystają i przestrzegają limitów, następni zaś, gdzieś mają wszelkie limity.
Na moich łowiskach rybaków nie ma. Są odłowy kontrolne, ale rybaków etatowych nie ma. Podobnie jak nie ma... ryb. Jesteśmy tylko my - wędkarze.
PS Absolutnie nie bronie rybaków, po prostu prezentuję inny punkt widzenia.
Pozdrawiam,
Marcin.
To już znamy: gdzie indziej wtedy to nie jest cudnie, gdzie indziej to się nazywa strajk woski.
Pomysł z zebraniem podpisów może zaskakujący ale czy nie warty rozpatrzenia?
Ciekawe czy starczy na to inwencji społeczników?
Dziękuję autorom za film, doceniam to i pozdrawiając życzę dalszej, owocnej pracy.
Jak kamień wpadnie do wody zatacza co raz szersze kręgi.
Może ten film coś zmieni? Mam nadzieję.
gdyby nasz naród stosował się do wszystkich przepisów (np drogowych itp) to mielibyśmy lepiej niż ...niż w każdym innym miejscu na Ziemi-ale to nigdy nie nastapi
Chodzi tu o odłowy populacji np płoci czy leszcza i przerzucanie ich do innych zbiorników.
Jest to może trudne i mało eleganckie ale gdyby rzeczywiście było takie zainteresowanie na pewno akceptowalne.
Sam osobiście , jako społeczny strażnik PZW doprowadziłem do tego , że na moje ciągłe monity do Włocławka pracę straciło 4 Rybaków ( oczywiście za przeróżne wykroczenia , przestępstwa i naginanie prawa ) , oczywiście miałem z tego powodu masę przeróżnych nieprzyjemności , 2-razy grożono mi śmiercią , 2 razy uszkodzono mi mój samochód oraz próbowano wpłynąć na mnie , abym zmienił zeznania w Sadzie Rejonowym ------------- Ale nic z tego , to tylko bardziej mnie uświadomiło , że będę walczył z każdym przejawem kłusownictwa---------- pozdrawiam wszystkich .
Tylko który rybak czy nawet wędkarz chce łowić takiego leszczyka? Żaden. Większość jest nastawiona na ryby o większym znaczeniu gospodarczym - sandacz, sum, węgorz, szczupak...
Właśnie - kogo trzeba edukować i wyjaśniać znaczenie wyrażenia " dbanie o wodę"? Rybaka czy wędkarza?
...a "działacze" swoje....
Tępić kłusoli.
jednych i drugich trzeba edukować
ps. material filmowy - 1 liga:)
Kiedyś to jezioro było bardzo rybne... Od 5 czy 6 lat tam nie byłem ( a co roku spędzałem tak około 1,5 miesiąca... ), za sprawą rybaków z Ostródy właśnie. Wytrzebili niemal wszystko...
w tym przedstawicieli władz PZW ( pan rzecznik , organu PZW, rybaków i Wędkarzy !
Pan Kustusz, jak zwykle wypowiadał mądre zdania. Szkoda tylko, że jego pracodawca, czyli ZG PZW akurat nie realizuje tego, o czym rzecznik mówi. Mam nadzieję, że jakaś fala w końcu zmyje tego pana z aktywności i listy płac w ZG PZW.
Panowie z redakcji WW ( oficjalnego organu PZW ) błądzą we mgle i zamiast, jako wędkarze, powiedzieć wprost :
- W TEJ FORMIE RYBACTWO NA WODACH PZW TO SKANDAL, ANACHRONIZM I MORD NA RYBACH NASZYCH WÓD !!! - szukają usprawiedliwien ia dla organu finansującego ich wątpliwej jakości pisemko pt. WW.
Wiem jednak, że :
1. PRZEZ MILIONY LAT POLSKIE WODY, (I NIE TYLKO POLSKIE ), DOSKONALE SOBIE RADZIŁY DZIĘKI NATURALNEJ SELEKCJI I ZARYBIEŃ.
NIE POTRZEBNE IM BYŁY ŻADNE PODMIOTY RYBACKIE ANI PZW !!!
2. Był okres trwający kilka lat, kiedy to na jeziorze Nidzkim nie było widać rybaków. Efekt - na kiju miało się dziennie kilkanaście, w dobrych dniach kilkadziesiąt szczupaków. Wieczory darzyły widokiem spławiających się leszczy i innej " białej " ryby były dla wędkarza codziennością, a nie objawieniem. Obecnie ta woda, w porównaniu z tamtymi czasami to pustynia rybna ! Nawet miejscowi już tam nie łowią. Owszem, dzielni rybacy od zejścia lodów już czają się z siatami w tarliskach i innych ciekawych miejscach. Przed zejściem lodów, też wiedzą gdzie szukać resztek ryb.Ponoć tamtejsze koło ( Ruciane Nida ) ma zamiar wystąpić do wojewody o zakaz zaprzestania grabieży tej wody.
3. Kilku wypowiadających się w tym filmowym materiale wskazywało potrzebę zmiany prawa, bądź tłumaczyło konieczność postępowanie PZW w zgodzie z obowiązującą literą prawa.
Żaden jednak nie powiedział, jakie działania i inicjatywy ustawodawcze władze PZW bądź PSR zostały podjęte.
Pokazano też smutną rzeczywistą bezsilność wędkarzy w obliczu łamania prawa przez różnych pseudo rybaków. Chodzi m.innymi o te kiepsko oznakowane sieci. To śmieszne, ale i tragiczne, żeby PZW nie było stać na ustanowienie jednolitych, widocznych z daleka oznakowań sieci obowiązujących rybaków na wodach PZW !
Te pocięte plastikowe bańki to kpina z nas, Wędkarzy ! Szczególnie z ZG PZW !!!
Na koniec - nie mam nic przeciwko komercyjnemu rybactwu. Jednak niech te firmy, spółki, indywidualiści itp. stawiają sobie te siaty na SWOIM !!!
Niech sobie wydzierżawią, wynajmą lub zakupią wody, na których będą się czuli właścicielami i będą prowadzili racjonalną gospodarkę rybacką. Zapewne i na nas, Wędkarzach, coś przy okazji zarobią, sprzedając nam licencję na prawo łowienia na ich wodach. Chętnie kupimy, pod warunkiem, że w tych wodach będą ryby.
Nasz związek od czasu do czasu może ich nająć do przeprowadzenia odłowów selekcyjnych i sanitarnych. O ile zajdzie taka potrzeba !!!!!!!!!!!!
Dzięki za miłe i ciepłe słowa. To takie koleżeńskie i świadczy o tolerancji dla poglądów innych.
Wszystkiego dobrego !
w mojej wypowiedzi odniosłem się do twoich twierdzeń na temat ludzi z "WW" o których nie masz bladego pojęcia.
Ja mam niestety tylko negatywne spostrzeżenia odnośnie "rybactwa" - chciałbym podać tutaj konkretny przykład rybaków z Mrągowa (woj. Warm.-Maz.), którzy namiętnie wyniszczają piękne mazurskie jeziora prowadząc gospodarkę rabunkową. Sam byłem świadkiem jak rybacy z Mrągowa przyczynili się do zniszczenia ekosystemu jeziora Majcz Duży położonego we wsi Lipowo, gmina Piecki. Jezioro to było, powtarzam było jeziorem niezwykłym pod wieloma względami - co roku łowiło się rekordowe liny (podczas jednej zasiadki można było złowić nawet 7-10 sztuk i to wszystkie powyżej 40 cm), rekordowe wzdręgi i leszcze były również notowane. Piękne choć trudne do złowienia okonie trafiały się też, no i szczupaki do 80 cm. Wszystkie zatoki tego jeziora są typowo szczupakowo-linowe, natomiast obszary z głębszą woda i żwirowym dnem, to doskonale miejsca leszczowe i gruntowe, grube plocie trafiały się bardzo często. Wszystko to zakończyło się w roku 2002 kiedy to rybacy z Mrągowa zorientowali się jakim skarbem było to jezioro. Pragnę dodać, że jezioro Majcz Duży jest jeziorem stosunkowo małym i częste wizyty rybaków doprowadziły do częściowego bezrybia i wykończenia populacji pięknego lina. Efektem tego jest zarastanie jeziora - cały ekosytem został zaburzony - na dodatek złowienie dorodnego szczupaka graniczy z cudem, zostały tylko takie co przez siatkę przechodzą. Zapewne wspomniane wyżej jezioro jest tylko jednym z setek zniszczonych jezior w Polsce i to niestety przez bezmyślną gospodarkę. Takie myślenie doprowadziło nasz kraj do tego co obecnie mamy na wielu płaszczyznach. Rozkradanie wszystkiego co mogłoby przynosić o wiele większe korzyści w przyszłości, ale niestety większość Polaków myśli tylko o chwili obecnej, nie o przyszłości.
Pozdrawiam wszystkich miłośników tego pięknego sportu, jakim z pewnością jest wędkarstwo.
Twój wpis jest bardzo rozsądny - chociaż jednocześnie przykry... No, ale taką mamy rzeczywistość. I dopóki na wysokich stołkach w PZW nie zasiądą ludzie, którzy ponad chęć zysku będą stawiać dobro wód i poszanowanie Natury, niestety niewiele się zmieni...
pozdrawiam serdecznie
Tu chyba nie tylko PZW ma cokolwiek do powiedzenia w tej sprawie.
Właścicielem wód jest Skarb Państwa.
Jeżeli PZW nie stać na wygranie nowego operatu wodno-prawnego na określoną wodę wykupuje go dzierżawca i kosi ryby.
Często w sposób rabunkowy i tu chyba największy problem.
Poza tym "rybakami" (osobami uprawnionymi przez dzierżawcę) są najczęściej okoliczni mieszkańcy jezior - to oni znają wodę i ciągną sieci, stawiają żaki, zastawy itp.
Często robią to w miejscach tarlisk i zimowisk.
Zyski za oddaną rybę są niewspółmierne do dochodów spoza oficjalnego obrotu.
Jako przykład podam jezioro Brodno Wielkie na Kaszubach.
Przed kilkoma laty spotkałem się z zapisami rybaka w księdze odłowów.
Wypisywał tam odłów sandacza a oddawał lina z tarlisk.
Lin był wtedy pod ochroną, sandacz w tym jeziorze nie występuje ale cena skupu obydwu ryb była ta sama.
Okazuje się, że liczy się sztuka.
Brak kontroli ze strony Państwa powoduje, że jako wędkarze możemy tylko przypatrywać się podobnym zjawiskom, możemy się stroszyć i jeżyć i tyle...
Rzeczywistość daleko odbiega od stanu prawnego.
Nagminną stała się sytuacja, kiedy za odłów węgorza rybak dostawał np 5zł/kg od spółki.
Kiedy cena węgorza kształtowała się w granicach 30-40zł to rybak wolał część ryb oddać komuś za korzystniejszą cenę osobom trzecim, także restauracjom.
W okresie komunijnym, kiedy węgorz zaczyna wędrować, żerować najlepiej ta ryba jest najcenniejszą i ma największy zbyt.
A że u nas nie rozradza się naturalnie, przy braku zarybienia zawsze go będzie brakować i cena wzrasta. Prawo popytu i podaży.
Samo życie.
Niestety, nie wierzę już w poprawę podobnej sytuacji.
Dzierżawcę stać na to by jakąkolwiek sprawę w urzędzie załatwić po swojej myśli.
Oferuje zawsze wędzonego węgorza, sielawę... z rączki do rączki.
W naszym ustroju byznesmany grabią do siebie za wszelką cenę.
Z urzędasami, w tym całym biurestwie nie jest inaczej.
Rączka rączkę myje.
Im bliżej koryta tym grubiej.
Wykupić zezwolenie - wyłowić co się da i szukać kolejnego oczka.
Wytępić, ogołocić - nie z tego żyją rybacy?
Gdzie tam rozsądek? Liczy się bieżący zysk...
Ile razy wracałem z ryb po wielogodzinnej zasiadce z mizernymi wręcz efektami. Duże sztuki to są ale w Szwecji bo tam po złapaniu wracają do wody. Mam działkę nad jeziorem tam ,,rybak,, stawia kilometry sieci legalnie od pon do czw-pt czasami 8-10 metrów od brzegu. Nie oznaczone siatki widzieliśmy latem jak postawił na jeziorze (po jednej stronie jeziora 200ha) w bliskiej odległości od brzegu gdzie w piękny słoneczny poranek kąpali się gimnazjaliści i z pomostu skakało 3 młodych dzieciaków wiek około 13 lat.Pływaliśmy łódką z małym silniczkiem i zastanawialiśmy się czy w razie zaplątania przez nich damy radę tam szybko podpłynąć.Woda tam nie przekraczała 5 metrów a siatek nie oznaczył postawił z kilometr siaty i zadowolony.Dzierżawa jezior to jest wyciąganie setek kilogramów ryb wstawianie je do okolicznych sklepów restauracji ale nie dawanie wodzie nic w zamian. .... wypowiedź pewnego pana,że ryba skarłowacieje jak nie będzie połowów siatkami to bzdura.Ryba skarłowacieje jak nie będzie ganiana przez drapieżniki.Wystarczy zapewnić aby ich nie zabrakło a oni dopilnują aby był zachowany odpowiedni stan białej ryby w akwenie. Obawiam się,że tu chodzi o coś innego ktoś dostaje w łapę za wydanie zezwolenia na dzierżawę danego akwenu wody na przykładowo 10 czy 30 lat. (sporą kasę) a ryby i to jak będą łapane i na jaką skalę to już go nie obchodzą.Szara brutalna rzeczywistość.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.