Drukuj
Odsłony: 9045
nowy nr WMHnews"Pamiętacie, ile węgorzy było w naszych wodach w latach 80.? Dziś to już historia, a dobre łowisko węgorzowe to wielki rarytas. Co doprowadziło do takiego stanu? Wbrew pozorom nie zanieczyszczenia i przegradzanie rzek, tylko... apetyt Chińczyków i schyłek socjalizmu. Ale po kolei.
Dorosłe węgorze wyruszają na tarło, które – jak się powszechnie uważa – odbywa się w głębinach Morza Sargassowego.
Po akcie rozrodu tarlaki giną, a wyklute małe węgorzyki w stadium larwalnym (montée) niesione prądami morskimi
docierają m.in. do zachodnich wybrzeży naszego kontynentu.
Jakiejś części z nich udaje się wejść do rzek takich krajów, jak Wielka Brytania, Francja czy Dania, ale spora liczba zostaje odłowiona przez rybaków.
Póki odławiano je na potrzeby lokalnych rynków lub z myślą o wprowadzeniu do hodowli tam, gdzie docierało ich mało lub wcale (m.in. w Polsce), wszystko było w porządku.
Problem pojawił się z chwilą, kiedy w europejskich węgorzykach rozsmakowali się Chińczycy. I poszły konie po betonie – ceny montée poszybowały ostro w górę. Importerzy płacili tyle i przejmowali takie ilości larw, że naszych rybaków (wtedy głównie z PGRyb) zwyczajnie nie było na to stać. Zarybienia gwałtownie zmalały, a to na nich opierała się liczebność węgorzy w Polsce.
Niedługo potem zresztą PGRyb polikwidowano, a ich majątek (w tym rybostan) – delikatnie mówiąc – rozdrapano. I skończyło się eldorado.

Obecnie się szacuje, że aby przywrócić miniony stan liczebny populacji węgorza np. w Zalewie Wiślanym, gdzie w latach 80. był rybą pospolitą, trzeba wielu lat corocznych zarybień w ilości 10 t narybku. ..."

Paweł Mirecki

Bolenie bywają bardzo hałaśliwe i niemal każdy wędkarz potrafi rozpoznać oznaki ich żerowania. Jednak równocześnie są one niezwykle płochliwe i raczej trudne do złowienia. Tylko nieliczni łowcy znają skuteczne metody polowania na rzeczne bolenie.

Zapraszamy na spotkanie z Marianem Firlejem – prawdziwym pasjonatem wędkarstwa i znakomitym łowcą odrzańskich rap. Swoją wiedzę o zwyczajach tych ryb i doświadczenie w ich łowieniu zdobywał na przestrzeni niemal trzydziestu lat. W tym filmie dzieli się z nami swoimi tajemnicami i pokazuje, jak zapolować na bolenie z rzecznej ostrogi, czyli tzw. główki.
Poznamy charakterystykę rzecznej ostrogi i lokalizację stanowisk ryb. Przyjrzymy się specyfice gatunku. Dowiemy się, jakie są najlepsze przynęty i jak można je samemu udoskonalić. Nauczymy się, gdzie je zarzucać i jak prowadzić, żeby prowokować rybę do ataku zamiast ją płoszyć. Poszerzymy też wiedzę na temat parametrów sprzętu na bolenia i na inne ryby nurtowe. Przede wszystkim zaś damy się oczarować pasją Mariana Firleja i pięknymi nadodrzańskimi krajobrazami.

W numerze:

więcej na wmh.pl